Wyłapowo, miasto pełne przygód

New post

OD MKNĄCEGO - "POD OSŁONĄ NOCY C.D."

Mknący poczuł kroplę wody, która spadła na jego nos. Otworzył oczy, podnosząc się niespokojnie. Mimo tego zauważył, że bolą go opuszki łap. Pewnie otarły mu się od piasku i kamyczkach, po których stąpał podczas szaleńczego biegu.

Zmęczony usiadł i opuścił ogon. Dlaczego to przydarzyło się akurat jemu? Zerknął powoli na ziemię, stwierdzając w jak okropnym jest w stanie. Cała sytuacja, którą jeszcze wczorajszego dnia przeżył szarpała nim wewnętrznie w środku jego drobnego ciałka.

Niespodziewanie usłyszał przed sobą jakiś dźwięk. Wilczek uniósł głowę i okazało się, że nie jest to żaden magiczny obiekt, tylko człowiek.

Warknął, niepewnie czając się do skoku, ale po chwili cała jego odwaga wróciła do normy. Skulił się i wyprostował łapy, przez co on sam gwałtownie wyleciał w powietrze.

Nagle ktoś go chwycił. Jak się okazało, był nim ten człowiek, chociaż odpowiedniejsza nazwa to "chłopiec". Mknący zadrapał go w czoło i zaczął się wyrywać.

– Czy ta przeklęta istota chce mnie porwać, czy co? – zapytał się w myślach. Niezbyt mu się to podobało.

Dwunogi wrzasnął z bólu, aż go upuścił. W końcu Mknący mógł cofnąć się do tyłu i uszykować się do ucieczki. Nagle poczuł jak coś go drapie od środka w kościach. Wiedział już, że jakiś magiczny przedmiot robi mu krzywdę. Chłopiec krzyknął ze złości, chwytając wilczka, aż rzucił nim w krzaki. Już podczas spadania zrozumiał, że ledwo potrafi się ruszać.